SlovVine

Słoweńskie wino. Smakuj w spokoju…

Młode wina na starym zamku

veni 2019

Lubię odwiedzać lokalne festiwale wina. Można tam często spróbować win, na które w żaden inny sposób by się nie trafiło. Na takich imprezach prezentują się bowiem często mniejsi winiarze, którzy większość swojego czasu poświęcają winu, nie mając już głowy do stworzenia strony internetowej czy facebookowego profilu.

mapawina ptuj

Korzystając z zaproszenia od organizatorów, stowarzyszenia Ars Poetoviensis, udałem się do najstarszego słoweńskiego miasta Ptuj na festiwal „Veni, vidi, vino mlado”. Jak można się domyślić z samej nazwy, festiwal to przegląd nowego rocznika win. Na festiwalu zaprezentowali się winiarze z dwóch podregionów słoweńskiej Styrii: Srednje slovenske gorice oraz Haloze. Są to dwa miejsca z których tradycyjnie owoce trafiały do ptujskich piwnic.  Na festiwalu był również obecny mój stary znajomy z Pohorja, Matjaž Frešer, który przedstawił swoje ekologiczne wina z nowymi etykietami.

veni vidi 6

Zamkowa sceneria tegorocznego festiwalu, fot. Ars Poetoviensis

Wina lokalnej publiczności przedstawili również globalni eksporterzy: Pullus oraz Kobal. O tych dwóch winnicach będę jeszcze pisał, gdyż łączy je i dzieli sprawa lokalnego blednu – haložana.

dsc_8233

Widok na Ptuj z górującym nad miastem zamkiem

Festiwal odbył się w pięknym ptujskim zamku, a swoje wina zaprezentowało 20 winnic. Zgodnie z regionalną tradycją królowały wina białe. Lokalni wytwórcy stawiają na aromatyczne odmiany. Szczególną estymą na tym terenie cieszy się sauvignon blanc, tu zwany po prostu sauvignion. Na festiwalu był obecny na każdym stoisku. Licznie reprezentowane były także muskaty: rumeni i ottonel. Pozostałe prezentowane odmiany to typowe dla Styrii riesligni, šipon (furmint) oraz chardonnay. Gdzieniegdzie pojawiło się rose z odmian modri pinot (pinot noir),  modra frankinja (blaufränkisch) czy žametovka. Pomimo bliskości geograficznej różnica między winami producentów z Haloze i Slovenskih goric była łatwo wyczuwalna. Przy sauvignonach na przykład, Slovenskie gorice dają wina w stylu nowozelandzkim, z ich świeżością i tropikalną aromatyką, Haloze mają zupełnie inną charakterystykę dla tego szczepu. Sauvignon z Haloze jest bardziej złożony, z dominującymi nutami zielonych traw i ziół. Do tego zawsze dochodzi bardzo wysoka mineralność, która wręcz musuje język. To zasługa margielu, skały osadowej na której rosną winorośla w Haloze. Po kilku próbach już nawet nie musiałem pytać który z dwóch regionów reprezentuje winnica.

VENI VIDI 4.JPG

Winiarskie królowe i księżniczki z regionu Haloze i Slovenske gorice, fot. Ars Poetoviensis

Wina prezentowane na festiwalu były wysokiej jakości, ale kilka utkwiło mi szczególnie w pamięci:

  • Kobal Sauvignon 2018 to piękne młode wino. Obrączki na ściankach kieliszka wskazują na jego gęstość. Krótka maceracja daje efekt pastelowego słomkowego koloru z zielonkawymi odcieniami. Wino pachnie delikatnie kwiatowymi i  ziołowymi nutami. W ustach jest średniej struktury, wspaniale zbalansowane. Początkowe aromaty kwiatowe ustępują miejsca zielonej papryce, która dominuje do końca, kiedy w echu zaczyna się odczuwać kwaskowość nadającą temu winu świeżości.
  • Kolejnym ciekawym sauvignonem było wino z piwnicy Pullus. Rocznik 2017 z linii dla gastronomii G, ujął mnie przede wszystkim swoją pełnością i aromatami dojrzałych ziół, które pozostawały długo w ustach. Oprócz pełności i wspaniałego balansu wino ma także mocną mineralność, która nieco zaskakuje na początku, ale szybko można się z nią zaprzyjaźnić.
  • Bardzo dobrym winem, wcale dużo nie tracącym do dwóch poprzednich okazał się również sauvignon 2018 z gospodarstwa agroturystycznego rodziny Toplak. Wino pieprzne, aromatyczne, z nutami kwiatowymi i trawiastymi. W smaku zaskakuje solidną strukturą. Dobrze zbalansowane, choć niezbyt długie. Kwaskowość średnio zaznaczona, według mnie optymalnie wyważone między świeżością i dojrzałością.
  • Najbardziej nietypowy ze wszystkich próbowanych przeze mnie win na festiwalu okazał się chardonnay z winnicy Kramer. Wino dosłownie białe z ledwie odcieniem słomkowej żółci. Bardzo ładne aromaty typowe raczej dla muskatów – wyraźne nuty kwiatowe, kojarzące się z zapachem róż i fiołków.  W smaku wysoka kwaskowość oraz aromaty trawiaste nadają mu świeżości, która będzie bardzo poszukiwana w letnich miesiącach.

Festiwal na ptujskim zamku okazał się bardzo ciekawym doświadczeniem. Przede wszystkim to lokalne wydarzenie, które niczym w zwierciadle odbija charakter winiarstwa wschodniej Słowenii. Obok obecnych na rynkach całego świata winiarzy, przedstawiają się również gospodarstwa agroturystyczne i maleńkie winnice. Przegląd nowego rocznika w tym zakątku Słowenii okazał się bardzo zachęcający do lepszego poznania tego regionu. W kilku kolejnych wpisach przedstawię nieco dokładniej ten region i jego winnice.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Information

This entry was posted on Styczeń 27, 2019 by in Aktualności.
Follow SlovVine on WordPress.com

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 12 obserwujących.

%d blogerów lubi to: