SlovVine

Winiarski Blog Roku 2019 magazynu "Czas Wina"

Untouched by light – musiak z jądra ciemności

Butelka jest dodatkowo zapakowana w czarną folię, fot. materiały prasowe

Okres noworoczny to tradycyjnie czas, kiedy nawet konsumenci na co dzień nie zainteresowani winem szukają win musujących. Nie dziwi więc fakt, że właśnie na koniec roku winiarnia Radgonske gorice, producent najbardziej popularnych win musujących w Słowenii, wypuściła na rynek zupełną nowość. I to w skali światowej.

Radgonskie gorice to winiarnia tradycyjnie w Słowenii kojarzona właśnie z winami musującymi. Była to pierwsza piwnica na terenach słoweńskich (wtedy jeszcze jako część imperium Habsburgów), która wyprodukowała wino z bąbelkami. Stało się to w 1852 roku. Więcej o historii winiarni w moim wpisie tu. Pierwsze słoweńskie wino musujące zostało wyprodukowane metodą klasyczną ze szczepu chardonnay. Do dziś flagowy musiak z winiarni Radgonske gorice – Zlata radgonska penina – jest produkowana w ten sam sposób. Z czasem oferta się bardzo rozszerzyła i wszystkie wina musujące wykonane tradycyjną metodą to linia „złota”. Obecnie możemy wybierać między różnymi wariantami brut, brut nature, sec, extra dry. Do oferty weszły również wina kupażowane, białe i rose. W 1957 roku do klasycznych musiaków dołączyły również wina wykonane metodą Charmata i zostały oznaczone jako linia „srebrna”. Dziś Srebrna radgonska penina to najpopularniejsze wino musujące w Słowenii.

Zbiór owoców odbywa się w ciemności z pomocą noktowizorów, fot. materiały prasowe

Oprócz dwóch standardowych linii, firma cały czas wprowadza nowości. Stąd w ofercie znajdziemy również wina z dodanym CO2, pet-naty oraz serie limitowane. W tym roku piwnica wypuściła na rynek pionierskie wino – Untouched by light. według winiarni to pierwsze wino musujące na świecie powstające w całkowitej ciemności. Zbiór owoców prowadzony jest w nocy, a w czasie winobrania jak i później podczas produkcji i dojrzewania wina w piwnicy pracownicy noszą noktowizory. Finalnie, wino jest wlewane do czarnych butelek, a przed opuszczeniem piwnicy dodatkowo owijane są czarną folią. Po co to wszystko? Aby w maksymalny możliwy sposób zachować smak pochodzący z terrior. Firma powołuje się na badania amerykańskiej profesor Ann C. Noble, która w środowisku winiarskim znana jest z wynalezienia „koła aromatów”. Pani profesor swoją pracę naukową poświęciła badaniu aromatów w winie. Odkryła, że światło słoneczne oraz jarzeniowe mogą na nie wpływać negatywnie. To właściwie nic nowego, od wieków w piwnicach na całym świecie używa się świec i butelek z ciemnego szkła właśnie po to, żeby wyeliminować ten szkodliwy wpływ. Winiarnia ze Słowenii postawiła sprawę na ostrzu noża. Z jakim efektem?

Muszę otwarcie przyznać, że zwykle jestem sceptyczny wobec takich „win specjalnych”. Nie uważam się za tak wyczulonego specjalistę, aby z wina robić dokładną analizę chemiczną  czy pisać epopeję aromatyczną. Mam, chyba podobnie jak większość średniozaawansowanych winolubów, wewnętrzną lampkę ostrzegawczą przed różnymi marketingowymi wynalazkami. Dlatego po otrzymaniu butelki Untouched by light od producenta, zakupiłem w sklepie materiał porównawczy: klasycznego, wytrawnego musiaka od winiarni z Gornej Radgony. Wartość peniny z ciemności producent wycenił na 100€ (!), standardowa zlata penina jest w sklepie dostępna za 13€. Czy naprawdę różnica w cenie będzie do wyczucia w kieliszku?

Producent w swoich materiałach promocyjnych zaleca, aby degustacja także odbywała się w całkowitej ciemności. Ma to swoje uzasadnienie, percepcja zmysłów powonienia i smaku wyostrza się, gdyż degustujący nie jest rozpraszany bodźcami wzrokowymi (dlatego też wiele osób zamyka oczy podczas degustacji). W obawie przed posądzeniem o niewyczuwanie złożonych i delikatnych aromatów, które ulotniły się niezauważenie w świetle zimowego śródziemnomorskiego słońca, postanowiłem zaczekać z testem do wieczora. Niestety, nie mam w domu noktowizora, musiałem pozostawić jedno światło w korytarzu, tak aby być w stanie w ogóle nalać wina do kieliszków.

Design opakowania został wyróżniony na prestiżowym konkursie Red Dot Award

W mroku korki strzeliły dwa razy. Postanowiłem od razu przejść do musiaka Untouched by light. Delikatne aromaty typowe dla win wykonanych metodą szampańską: skórka chleba i orzechy były wyraźnie uzupełniane nutami cytrusowymi. W smaku od razu daje o sobie znać wysoka kwasowość. Ciało jest pięknie zbudowane. Aromaty bardzo dobrze ze sobą współgrają. Finisz długi. Bąbelki bardzo delikatne i wydaje się, że mogłoby być ich więcej. Dla porównania spróbowałem „zwykłej” złotej peniny. Różnica była uderzająca. Choć zlata radgonska penina to bardzo dobre wino, to przy musiaku z ciemności było niczym ubogi krewny. Co prawda aromaty dużo bardziej wyraźne (ale po rześkich cytrusach ani śladu) , bąbelki dużo bardziej aktywne w ustach, to jednocześnie wszystko dużo bardziej proste. W Untouched by light smaki, aromaty, a nawet ulatniające się bąbelki CO2 są dużo szersze, gładsze, niejednoznaczne. To wino jest jak diament i to oszlifowany do perfekcyjnego kształtu.

Byłem zaskoczony jakością testowanego wina. Pojawia się pytanie na ile jest to zasługa wytworzenia i dostawy w całkowitej ciemności wobec innych czynników. Owoce (100% chardonnay) pochodzą z pojedynczej parceli o nazwie Ajda (pl. Gryka), specjalnie wybranej na podstawie analizy właściwości ziemi, dojrzewania owoców, właściwości zasadzonych winorośli, analizy chemicznej moszczu i wina. Jak widać firma podeszła do sprawy bardzo poważnie i główna enolog winiarni Klavdija Topolovec Špur nie pozwoliła, aby zadziałał tu przypadek. W efekcie powstała limitowana seria 2 000 butelek dostępnych poprzez specjalną stronę internetową w języku angielskim. Poza tą stroną, wino nie jest dostępne w tradycyjnej sprzedaży. Do mnie trafiła butelka o numerze 214 (każda butelka jest numerowana) i sprawiła mi dużo radości. Koniec końców podczas degustacji nie interesowało mnie już specjalnie jak zostało wykonane to wino. Zatopiłem się całkowicie w jego smaku.

Film promocyjny wina Untouched by light

Pytanie czy jest warta niemałych pieniędzy pozostawiam do rozstrzygnięcia każdemu z osobna. Zdecydowanie nie jest to wino dla każdego. Po pierwsze, z racji ceny. Po drugie, z powodu złożonego i subtelnego bukietu. Potencjalny kupiec musi więc być zamożny i jednocześnie mieć wysublimowany smak. Pozostaje mieć nadzieję, że w dzisiejszym świecie znajdzie się jeszcze 2 000 takich osób. No, teraz już wystarczy 1 999.

2 comments on “Untouched by light – musiak z jądra ciemności

  1. Kabur
    22 grudnia, 2020

    Chętnie bym takiego wina spróbował

    • dburaczewski
      22 grudnia, 2020

      Zamówienie wina przez stronę producenta choć jest technicznie możliwe, to (według mnie) prawnie jest dyskusyjne…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Follow SlovVine on WordPress.com

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

Dołącz do 18 obserwujących.

%d blogerów lubi to: