SlovVine

Winiarski Blog Roku 2019 magazynu "Czas Wina"

Slovenski festival vin 2022 – pięć trendów w słoweńskim winiarstwie

O Lublanie rzadko piszę na blogu. Stolica Słowenii nie znajduje się bowiem w żadnym z trzech regionów winiarskich kraju. Mimo to jest bardzo ważnym punktem na winiarskiej mapie Słowenii. W Lublanie organizowany jest jeden z najstarszych konkursów winiarskich pod skrzydłami Międzynarodowej Organizacji Winorośli i Wina (OIV). Jego pierwsza edycja odbyła się w 1955 roku i przez wiele lat był to bardzo prestiżowy konkurs, lubiany zwłaszcza przez producentów z Nowego Świata. W dowód zasług miasta w promocji kultury winiarskiej OIV w roku 1987 odznaczyła Lublanę tytułem „Miasto winorośli i wina”. Nie bez znaczenia jest również fakt, że jest to najatrakcyjniejszy rynek dla wina w Słowenii. Wszyscy winiarze, którzy marzą o sprzedaży win z wyższych cenowych półek, muszą być obecni w stołecznych restauracjach i wine barach. Nie dziwi zatem zainteresowanie winiarzy 23. Słoweńskim Festiwalem Wina, który odbył się w Lublanie 21. i 22. kwietnia.

Logo festiwalu przed budynkiem Cankarjev dom w Lublanie

Festiwal wrócił po dwuletniej, a właściwie po półtorarocznej przerwie, bo organizatorzy postanowili nie czekać na tradycyjny listopadowy termin (zapewne w obawie przed następną falą epidemii) i zorganizowali wiosenną „postpandemiczną” edycję specjalną. Także producenci i miłośnicy wina chyba nie mogli się już doczekać takiej imprezy, bo frekwencja dopisała. Już w pierwszy dzień imprezy ludzi było dużo, ale dopiero w piątek na festiwal do Cankarjev dom przyszły prawdziwe tłumy.  Bez przesady można powiedzieć, że tegoroczna edycja okazała się sporym sukcesem.

Zaczęło się dość nieśmiało…

Dla mnie lublański festiwal to świetna okazja, żeby przekrojowo sprawdzić w jaką stronę zmierza słoweńskie winiarstwo. Poniżej kilka zaobserwowanych przeze mnie trendów. Kilka napawa optymizmem, ale są też niepokojące sygnały.

1. Rynkowy boom – po dwóch latach epidemii i związanych z nią ograniczeń, gospodarka wraca na stare tory i to w ekspresowym tempie. A jeśli dodamy do tego także niższe zbiory w niektórych regionach w 2021 roku to mamy przepis na sytuację w której większość winiarzy uśmiecha się od ucha do ucha. Szczególne powody do zadowolenia mają producenci wina z segmentu premium. Po pierwsze, konsumenci wydają się bardziej zwracać uwagę na jakość wina. Po drugie, wyższe ceny materiałów (butelki, etykiety, korki, kartony) amortyzują się w ich wyższych marżach i nie są pod presją na podwyżkę cen jak producenci win budżetowych.

…ale potem nikt nie chciał kończyć

2. Ceny – presja cenowa jest coraz większa, ale dotyczy to jedynie win z niższych półek cenowych, gdzie marże były bardzo szczupłe. Po raz kolejny sprawdza się stara prawda, że konkurowanie jedynie niską ceną jest zabawą zarezerwowaną dla dużych graczy. Mniejsi producenci, którzy stawiali na wina proste i świeże, dziś są zmuszani do podwyżek. Niestety, bez drastycznego skoku jakości wina i profesjonalizacji marketingu (chociażby profesjonalnego projektu etykiety) kupcy nie będą chcieli kupować takich win. Niektórzy producenci wykorzystali na eksperymenty czas pandemii. Dla tych, którzy wówczas zaspali teraz może być już za późno.

3. Wina mecerowane/bursztynowe/pomarańczowe – fakt, że tzw. „wina pomarańczowe” wchodzą do głównego nurtu widać było na wielu stoiskach. Oczywiście, chodzi mi o wina wytwarzane z jasnych odmian z dłuższą maceracją na skórkach (o takich winach będzie kolejny wpis, tym razem relacja z Orange Wine Festival), a nie o wina produkowane z pomarańczy. Coraz więcej producentów decyduje się na taki krok i dobrze na tym wychodzą. Niestety, widać też, że zaczyna się również trend podczepiania pod nową modę. Na kilku stoiskach zostałem poczęstowany winem „a’la orange”, jak przedstawiali je producenci, którego kolor bardziej przypominał cytrynę niż pomarańczę. Widocznie fraza „wina pomarańczowe” stały się tegorocznym słowem-kluczem, zastępując w ten sposób wytrychy lat poprzednich: „mineralność”, „pijalność”, „terroir”, etc.  Na szczęście powstaje także coraz więcej ciekawych win macerowanych. Mnie najbardziej spodobała się Jantarna rebula z winnicy Šibav. Pomimo sporej ilości cukru resztkowego (19g/litr – to wino półsłodkie), zostało zbalansowane tak, że tej słodyczy w ogóle nie czuć. Czuć za to piękne ciało, aromaty, kwasowość. Wspaniałe wino.

Jantarna rebula z winnicy Šibav, genialne wino. Z pewnością o tej winnicy jeszcze kiedyś napiszę więcej

4. Wina musujące – o słoweńskich winach musujących, czyli peninach pisałem ostatnio także dla magazynu „Ferment”. Wina musujące w Słowenii wciąż są na fali, a ich jakość jest już bardzo wysoka. Największy słoweński producent win musujących, winiarnia Radgonske Gorice zaprezentowała swoje platynowe wino z konkursu Decantera – Zlata Radgonska Penina rose 2017. Coraz popularniejsze robią się także pet-naty, czyli wina fermentowane w butelce. Wytworzenie pet-nata jest dużo łatwiejsze niż zrobienie wina musującego metodą klasyczną. Nic więc dziwnego, że coraz więcej producentów ma pet-naty w swojej ofercie.

5. Lokalne odmiany – trend powrotu do lokalnych i endemicznych szczepów trwa w najlepsze. Właśnie rozpoczął się jego kolejny etap i wyszukiwane są zupełnie zapomniane odmiany. Czasem roślin danego szczepu jest tak mało, że nie stanowią nawet znaczącej części kupaży i ich obecność ma jedynie marketingowy charakter. Cóż? Na początek dobre i to. Mnie zaskoczyło wino Kamen belo z winnicy Poljšak. W blendzie oprócz lokalnie dobrze znanych rebuli i malvaziji znalazła się także poljšakica. Jest to odmiana odkryta przez przodka producenta wina, Samuela Poljšaka, od którego nazwiska wzięła swoją nazwę.

Kamen belo z winnicy Poljšak ma w swoim składzie szczep poljšakica. Zbieżność nieprzypadkowa

Atmosfera w Lublanie była doprawdy wyborna. Gołym okiem widać było, że ludziom brakowało takich spotkań w ostatnich dwóch latach. Tłum odwiedzających nie chciał opuszczać sal budynku Cankarjevi dom. Nawet subtelne sugestie organizatorów, wyłączenie podkładu muzycznego i zgaszenie większości świateł, nie zrobiły na odwiedzających wielkiego wrażenia. Festiwal trwał w najlepsze siłą rozpędu. Niestety, wkrótce zaczęło brakować wina, bo producenci jako pierwsi zrozumieli, że impreza dobiegła końca i rozpoczęli taktyczny odwrót. Festiwal skończył się więc nieco później niż planowano. Dla spragnionych winolubów pozostaje pocieszenie, że kolejny festiwal odbędzie się w tradycyjnym listopadowym terminie, już za pół roku.

Organizatorzy manipulując światłem subtelnie dawali do zrozumienia, że impreza dobiegła końca.
Choć nawet po zgaszeniu głównych świateł impreza trwała w najlepsze 😀

3 comments on “Slovenski festival vin 2022 – pięć trendów w słoweńskim winiarstwie

  1. Panodespresso
    5 Maj, 2022

    Trend na pomarańczowe też powoli zaczyna się i nad Wisłą. Czasem klienci nieśmiało zapytują o taki trunek bo próbowali czy to na Morawach czy w Słowenii albo na Węgrzech. Acz nadal większe grono reaguje z niejakim przestrachem kiedy próbuje się polecić taką „nowinkę”. Zwłaszcza jeśli pochodzi z Moraw. „Morawy? A gdzie to? ” „Morawy? A , to węgierskie” . PS pozazdrościć Festiwalu 🙂

    • dburaczewski
      6 Maj, 2022

      Z pomarańczami jest taki problem, że jest to spacer po cienkiej linie: wyjdzie albo wino wybitne albo coś co z trudem można przełknąć. Ale o tym w kolejnym wpisie…

      • Panodespresso
        6 Maj, 2022

        Piłem dotąd tylko 2. Od Červinky i chyba Škrobáka i były może nie wybitne ale bardzo przyjemnie pijalne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Follow SlovVine on WordPress.com

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

Dołącz do 20 obserwujących.

%d blogerów lubi to: